Food Pharmacy – opowieść o…

To miał być przedwczesny prezent na Walentynki, oczywiście dla mnie. Oko nacieszyłam dosłownie chwilę, gdyż został skonfiskowany przez samego Pana Miłość. A na dziecko Liny i Mii czekałam druga w kolejce. Pół żartem, pół serio – właśnie jesteśmy na etapie robienia sobie prezentów uniwersalnych, z których i jedno i drugie będzie miało równomierny ubaw. Pan Miłość wyrobił się do określonego czternastego dnia miesiąca i w spokoju mogłam delektować się zawartością Food Pharmacy.

Można się w niej zakochać od pierwszego wejrzenia. Książka przyciąga wzrok ze względu na swój unikatowy i przede wszystkim dobrze dopracowany design. Po skończeniu lektury posłuży nie tylko jako podręczny słownik zdrowia ale również jako elegancki dodatek do mieszkania. Tak – cenię książki, które są fundamentem wiedzy będąc jednocześnie dobrej jakości produktem.

Nie sądziłam, że jestem w stanie pochłonąć książkę o tematyce zdrowotnej w trzy wieczory. W dłoniach trzymamy pozycję, z którą czujemy więź, a Lina i Mia są jak dwie najlepsze przyjaciółki. Do kawy, czy jak kto woli do zielonego supersmoothie profesora Stiga, opowiadają nam różnorodne historie, które rozumiemy! Jest to kolejny przykład, że książka jest po prostu przystępna dla laika (takiego jak ja) i dla sportowca (takiego jak Pan Miłość, który czuje również pewien niedosyt, ze względu na ominięcie alternatywnych przykładów dla osób aktywnych).

Zdjęcie Monika Swakowska

Co ważne mamy do czynienia z osobami, które nie narzucają nam konkretnych ram. Zmiany powinniśmy wprowadzać stopniowo i skupiać się przede wszystkim na rzeczach, które dodajemy do diety. Tym samym nie czułam się osaczona… i tak bardzo zapragnęłam dbać o swoją florę jelitową – o której mówi Food Pharmacy. Temat zaskakujący i, jak można wywnioskować po pierwszych stronach lektury, jeden z najważniejszych w kwestii naszego zdrowia. Dowiemy się jak funkcjonuje jelito grube, które aż w 80% odpowiada za odporność naszego organizmu. Nie będą nam już obce zagadnienia dobrych oraz złych bakterii i przede wszystkim zaczniemy zwracać uwagę na to co mamy na talerzu.

Warto zaznaczyć, iż Food Pharmacy nie jest kolejną książką zawierającą przepisy, w której na marginesie umieszczone są dobre rady. Jest wręcz odwrotnie, co czyni ją jeszcze bardziej wyjątkową. Nie wspominam o księdze na miarę Biblii, a o opowieści o jelitach i dobrych bakteriach, zalecanej wszystkim, którzy chcą trafić przez żołądek do… zdrowego życia¹. 

Zdjęcie: Monika Swakowska


  1. Nertby Aurell L., Clase M., Food Pharmacy.