Wyprawa Baltazara Gąbki / Pustynia Błędowska #2

Dwa dni wolnego w sezonie piłkarskim to naprawdę luksus. W takich momentach oddychamy pełną piersią – dosłownie. Piękna pogoda w październiku i weekend wydają się być udanym połączeniem – do momentu, aż nie uświadomicie sobie, że w tym samym czasie połowa ludzi pomyślała tak samo. Nie lubię tłumów… chociaż jednocześnie cenię krakowską różnorodność.

Sukcesywnie pomniejszamy i powiększamy wspólną mapę miejsc, które planujemy odwiedzić. Mieszkając w okolicach Krakowa staramy się wykorzystać serce małopolski do granic możliwości. Na Pustyni Błędowskiej byliśmy pierwszy raz (nie ostatni!). Widoki są piękne – potwierdzam! Zarówno z punktu widokowego jak i z samej pustyni. Jednak jest kilka aspektów, o których warto pamiętać. Przede wszystkim – przed pustynią jest parking, a głupotą było parkowanie przy drodze.  Nie, nie z tego względu, że jestem leniwa i nie preferuję spacerów. Otóż, nie ma oddzielnej drogi dla spacerowiczów i samochodów, a co za tym idzie – każdy jeździ jak chce i każdy chodzi jak chce. Przy tłumach jest to wręcz irytujące. Po drugie – buty! Białe będą brudne, czarne zakurzone. Warto Kochani, warto!